• Winda
  • Duży pokój
  • Gabinet
  • Łaźnia
  • Spiżarnia
  • Garderoba

AKTUALNOŚCI

Zielone koktajle na zdrowie! #4 niezbędne składniki + przepisy

Świeżo wyciskane soki biją rekordy popularności wśród fanów zdrowego stylu życia i nie ma się czemu dziwić! Wykorzystywane do przygotowania koktajlu owoce i warzywa, tworzą mieszankę niezwykle cennych składników wspomagających prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Jedną z wielu zalet wynikających z regularnego picia koktajli owocowo - warzywnych, jest zbawienny wpływ na skórę - dostarczane w postaci napoju składniki odżywcze, mogą wspomagać leczenie chorób skórnych, takich jak choćby... trądzik! Wspominałam już, że stosowanie podkładu Catrice HD Liquid - więcej przeczytasz TU, doprowadziło moją twarz do dramatycznego stanu. Odkąd dermatolog stwierdził u mnie... trądzik kosmetyczny (!), staram się dbać o skórę kompleksowo - zmiana nawyków żywieniowych w mojej sytuacji była konieczna! Regularne picie soków wpłynęło na znaczną poprawę kondycji mojej skóry. Podczas kuracji, starałam się pić soki o różnym składzie - im kolorowiej, tym lepiej:). Z doświadczenia powiem Wam, że sprawdzonym przepisem na piękną, promienną cerę są m.in. soki z działającego jak naturalny wypełniacz buraka - więcej TU , a także te miksowane z przeróżnych zielonych składników, i to im przyglądamy się dziś bliżej. Efekty są widoczne po około 3 miesiącach codziennego spożywania koktajli, wierzcie mi, warto poczekać!

Dziś postanowiłam podzielić się z Wami podstawowymi produktami, których używam do przygotowania pysznych i ultrazdrowych zielonych koktajli, których skład wspomaga pracę organizmu. Na koniec dodałam także przepisy, z których często korzystam:).


Szpinak 

Jeden z moich ulubionych składników zielonych koktajli! Ma neutralny smak, dzięki czemu można go miksować dosłownie ze 'wszystkimi' i mieć pewność, że  dostarczy nam niezłą dawkę substancji odżywczych, nie zaburzając kompozycji smakowej. Dzięki dużej zawartości przeciwutleniaczy - witaminy C i beta - karotenu, wykazuje właściwości antynowotworowe. Obecność w warzywie witaminy E, wpływa pozytywnie na kondycję skóry, przyspieszając zachodzące w niej procesy regeneracyjne. Szpinak jest dobrym źródłem magnezu, który poprawia koncentrację i zmniejsza uczucie zmęczenia. Występujący w liściach szpinaku kwas foliowy, to ważny składnik diety przyszłych mam - jest niezbędny do prawidłowego rozwoju płodu - zmniejsza ryzyko wystąpienia wad cewy nerwowej, a także wrodzonych wad serca i układu moczowego. Oprócz tego, szpinak zawiera także witaminę K, która odpowiada za właściwą krzepliwość krwi. Warto dodać, że warzywo to jest dobrym źródłem żelaza, jednak wbrew powszechnej opinii, zawartość tego pierwiastka nie jest na tyle duża, jak przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu - za błędną informację odpowiedzialność ponoszą naukowcy, którzy publikując wyniki badań, postawili przecinek w... innym miejscu, niż powinni, 'zwiększając' tym samym zawartość żelaza w szpinaku o stokroć.
UWAGA:  Osoby cierpiące na kamicę nerkową, powinny ograniczyć spożywanie szpinaku ze względu na występujący w nim kwas szczawiowy, który może powodować powstawanie kamieni.

Rukola 

Pikantne, kruche liście rukoli, to prawdziwa skarbnica witamin i składników mineralnych. Rukola ma osiem razy więcej wapnia, cztery razy więcej żelaza, pięć razy więcej witaminy A, witaminy C i witaminy K niż sałata! Jest źródłem antyoksydantów, chroniących organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, a także luteiny i zeaksantyny, które wpływają pozytywnie na narząd wzroku.

Jarmuż


Niedostatecznie doceniana odmiana kapusty bezgłowej, jarmuż, to doskonałe źródło witaminy C i beta - karotenu, z którego organizm wytwarza witaminę A - potrzebną m.in. do utrzymania dobrego wzroku po zmroku i zdrowej skóry. Jarmuż jest bogaty w żelazo i kwas foliowy - składniki biorące udział w procesie tworzenia krwinek czerwonych. Poza tym, warzywo to jest źródłem żelaza, które występuje w jarmużu w łatwo absorbowanej postaci. Ciekawostką może być fakt, że liście jarmużu zawierają substancje znane jako indole, które pobudzając metabolizm wątroby, wpływają na rozpad i wydalanie estrogenu, czego wynikiem jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia raka o podłożu hormonalnym. Naukowcy z Harvard School of Public Health, badający wpływ żywności na zachorowalność na raka, odkryli, że jarmuż jest warzywem wykazującym skuteczne działanie antynowotworowe.

Seler naciowy


To bardzo dobre źródło potasu, który pełni funkcję m.in. 'strażnika ciśnienia krwi', zawiera także substancje działające przeciwzapalnie, dzięki czemu może przynosić ulgę w dolegliwościach towarzyszących dnie moczanowej, a także chorobom stawów. Seler pomaga obniżyć poziom 'złego cholesterolu', wspomaga też pracę nerek przyspieszając oczyszczanie organizmu. Jest niskokaloryczny, do tego bogaty w przeciwutleniacze, co zapewnia piękną, odżywioną skórę. Koktajle na bazie selera naciowego podbiły Stany Zjednoczone, czas na Polskę!


PRZEPISY:


włoska uczta


2 garści rukoli
2 garści szpinaku
2 garści bazylii
2 średniej wielkości jabłka
1 pomarańcza

detoks


2 średniej wielkości jabłka
1 cytryna
kilka liści jarmużu
natka pietruszki
seler naciowy
2 marchewki


turbo spalanie

1 jabłko
4 garści szpinaku
pół ananasa
1 grejpfrut



Macie swoje ulubione przepisy na zielony sok? Będę wdzięczna za Wasze propozycje:)
PS. Widzieliście najnowszy wywiad? Wpadajcie do Dużego Pokoju, moim Gościem jest stylistka fryzur, która opowiada o kulisach swojej pracy i zdradza trendy na 2018 rok - wywiad TU.

Musisz to mieć! Odżywka do paznokci Wibo S.O.S Weak Nails

Dłonie są wizytówką każdego z nas – ich wygląd mówi wiele o kulturze osobistej człowieka. Nieodpowiednia pielęgnacja rąk lub jej brak, mogą pozostawić po nas nienajlepsze wrażenie - aby temu zapobiec, warto poświęcić im trochę uwagi. Pierwszym krokiem do pięknych, estetycznych dłoni, są zadbane paznokcie. Niewątpliwie zdrowe i mocne są marzeniem niejednej z nas, niestety nie wszystkie możemy się nimi pochwalić, ale spokojnie – na ratunek przychodzą kosmetyki, dzięki którym można delikatnie wspomóc naturę i widocznie poprawić kondycję paznokci. Moim największym odkryciem w tym temacie jest odżywka regenerująca do bardzo zniszczonych paznokci S.O.S Weak Nails od Wibo.



Przyznam, że początkowo nie byłam przekonana do zakupu nieznanej mi odżywki z niższej półki – prawdopodobnie ze względu na moje przykre doświadczenia z Eveline Diamond Hard and Shiny Nails. Ból paznokci i opuszków palców, który odczuwałam po aplikacji serum był porażający i nie pozwalał na wykonywanie najprostszych czynności. Odkąd miałam nieprzyjemność z zawartym w odżywce Eveline, silnie uczulającym formaldehydem, skrupulatnie sprawdzam skład produktów do paznokci.



Odżywka Wibo zawiera filtry UV, kompleks witamin, wapń i wyciągi roślinne : wyciąg z aloesu, cytryny, grejpfruta, granatu i żeń – szenia. Bogaty w cenne dla paznokci składniki kosmetyk, doskonale wpływa na regenerację paznokci, znacznie ją przyspieszając. Regularnie stosowana odżywka wzmacnia płytkę paznokcia, dzięki czemu stają się mocne i twarde – wreszcie się nie wyginają! S.O.S Weak Nails nawilża, rozjaśnia, uelastycznia i wyrównuję płytkę. Wyraźnie zauważalny jest także szybszy wzrost paznokci, co stanowi dla mnie dodatkowy atut. 

Odżywkę stosuję jako bazę - świetnie sprawdza się przy ciemnych, nasyconych kolorach lakierów, nie odbarwiając płytki. Aplikuję kosmetyk dwa razy, po czym maluję paznokcie lakierem. Można stosować także jako top coat, aby przedłużyć trwałość lakieru. Odżywka schnie błyskawicznie, ma wygodny pędzelek, który ułatwia rozprowadzanie kosmetyku. Do plusów zaliczam również wydajność odżywki, ergonomiczne i minimalistyczne opakowanie. Nie można zapomnieć o wyjątkowo korzystnej cenie - ok. 8 zł i dostępności - drogerie Rossmann.
Minusów nie zauważam.

Wibo S.O.S Weak Nails stosuję ponad rok i żadna inna odżywka, którą w międzyczasie testowałam nie jej dorównuje. Polecam szczególnie, jeśli macie bardzo zniszczone, wolnorosnące, słabe paznokcie - efekty są spektakularne.

_______________________________________________________________________________________________________________

Stosowałyście tę odżywkę? Jak ją oceniacie? A może polecacie inny, sprawdzony produkt?

Winda: Natalia Janoszek - Bollywood, to miejsce niebezpieczne dla kobiet

Piękna, utalentowana, pracowita. Twierdzi, że marzenia są po to, by je spełniać i jest tego dowodem. Kiedy zaprosiłam ją na wywiad, byłam zaskoczona jej uprzejmością i kulturą osobistą. Mimo międzynarodowych sukcesów, pozostała pokorną, skromną i przemiłą kobietą. Dziś w Windzie moim Gościem jest Natalia Janoszek, utytułowana aktorka hinduskiej fabryki snów, wokalistka, pisarka - więcej TU. Zapraszam na wywiad:).




Uwaga: Każdy, kto odwiedzi blok(g) Bassement, zostanie przyjęty w wyjątkowy sposób. Natalia została zaproszona do Windy i podobnie jak m.in. Joanna Czech - kosmetyczka Kim Kardashian - wywiad TU, zostanie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, gdzie tradycyjnie zadaję 'najbardziej błahe pytania'. Finał podróży to Piwnica, w której każdy Gość otrzyma klucz do BBS:).




Najbardziej błahe pytanie - taniec, śpiew, aktorstwo, a może modeling? Wybierz jedno!
Myślę, że w pierwszej kolejności wyeliminowałabym modeling - nie jestem modelką, choć często wykonuję pracę związaną z tą profesją. Zdecydowanie najbliżej mi do tańca i śpiewu - dlatego też w Bollywood czuję się tak swobodnie. Gdybym była zmuszona do wybrania jednej opcji, sądzę, że byłby to taniec.


Początki Twojej kariery nie należały do najłatwiejszych - wielokrotnie wmawiano Ci, że Twój wzrost dyskwalifikuje Cię w branży modowej. Mimo to, nie poddawałaś się i uparcie dążyłaś do celu. Skąd brałaś siłę na tę walkę? Zdarzały Ci się zwątpienia?
Zwątpienia zdarzają mi się do dziś, ale myślę, że nie jestem wyjątkiem - każdy miewa lepsze i gorsze chwile, takie jest życie. Mój zawód jest dość specyficzny, przypomina sinusoidę - raz jesteśmy na szczycie, innym razem wprost przeciwnie. Zawsze wiedziałam, że to ja muszę być swoim motorem napędowym, że muszę się motywować sama, bo jeśli ja w siebie nie uwierzę, kto inny to zrobi? Przyznam, że taka postawa pozwoliła mi osiągnąć wiele. Faktycznie, wiele osób próbowało mnie przekonać, że nie zrealizuję swoich celów, a to działało na mnie niezwykle motywująco. Wiedziałam, że pokażę im, że się mylą i miałam rację!


Od wczesnej młodości miałaś konkretny plan na życie - pragnęłaś występować na scenie i podróżować po świecie - czy udział w międzynarodowych konkursach piękności, miał być trampoliną do realizacji dziecięcych marzeń ?
Nigdy nie wierzyłam, że uczestnictwo w konkursach tego typu, może zmienić czyjeś życie - jeśli ktoś zgłasza się 'na miss' z przekonaniem, że czeka go szansa na karierę i pieniądze, może się rozczarować. Konkursy zwykle nie mają takiej mocy - dopóki nie mówimy o Miss World, albo Miss Universe. Postanowiłam wziąć udział w takim wydarzeniu, bo nie mogłam pojąć, że ktoś 'wymyślił' zasadę, że dziewczyna ładna, ma być wysoka, że reprezentantka danego kraju, ma mieć konkretne wymiary i nie liczy się to, co ma do powiedzenia, ani jakim jest człowiekiem. Konkursy miss, to co innego niż wybieg, gdzie rzeczywiście odpowiednie proporcje są istotne i modelka musi wpisywać się w pożądany przez projektantów kanon. Wciąż dziwi mnie fakt, że w niektórych konkursach wzrost jest podstawowym kryterium oceny potencjalnej kandydatki do korony. Sukcesy, które odniosłam na światowych konkursach miss, utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto walczyć o swoje i przekraczać granice, które wydają się nie do przejścia. Z czasem okazało się, że uczestnictwo w konkursach piękności, daje niepowtarzalną możliwość zwiedzania świata i poznawania wspaniałych ludzi, a przy okazji - szansę na spełnienie marzeń z dzieciństwa.


Podczas jednego z konkursów miss, zostałaś zauważona przez reżysera z Bollywood. To spotkanie było przełomowe dla Twojej kariery - jak wspominasz wydarzenia, które nastąpiły wkrótce po tym dniu?
Przyznam, że początkowo propozycję zagrania w Bollywood traktowałam z przymrużeniem oka. Wielokrotnie oferowano mi różne 'intratne' opcje współpracy, byłam więc przyzwyczajona, do podobnych sytuacji. Poza tym, wydawało się, że angaż w hinduskiej fabryce snów to zbyt bajkowy scenariusz. Około pół roku później okazało się, że propozycja była jak najbardziej poważna, a producenci i reżyserzy są zainteresowani moim udziałem w planowanym filmie. Wbrew pozorom, ta praca nie była mi dana ot tak. Przeszłam wiele castingów, mnóstwo spotkań, rozmów z reżyserami. Nie było to takie proste, zwłaszcza, że rzucono mi pod nogi wiele kłód, ale ostatecznie dałam radę i jestem z siebie dumna.


'Miss Friendship', to jeden z najczęściej przyznawanych Ci tytułów na międzynarodowych konkursach piękności. Przyjazna postawa wobec konkurentek na zgrupowaniach miss, to chyba rzadkość?
Nigdy nie spotkałam się z zawiścią w tym środowisku, chociaż oczywiście podczas konkursów piękności zdarzają się konflikty i 'dramaty'.  Podejrzewam, że wynikają one z emocji towarzyszących uczestniczkom. Bywa, że oburzone dziewczyny ostentacyjnie opuszczają scenę podczas ogłaszania wyników, wyrażając w ten sposób swoje niezadowolenie z przegranej, czasem też podbierają różne części garderoby koleżance, by się w nich zaprezentować podczas show. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, wydaje mi się, że cięcie sukienek i łamanie obcasów, to mity - chyba że dzieją się gdzieś poza mną. Na konkursach poznałam wiele kobiet, z którymi się zaprzyjaźniłam. Wyjazdy na zgrupowania traktuję jako zabawę i szkołę życia, może dlatego moja postawa nie wzbudza negatywnych emocji?


Freestyle - co w głowie, to na języku!
Moją wielką inspiracją jest Walt Disney - jego historia dowodzi, że jeśli można sobie coś wymarzyć, można to także osiągnąć. Tą zasadą kieruję się w życiu. Jeśli masz chwile zwątpienia, pamiętaj, że nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje. "Nie pozwól, by ktoś zgasił Twój blask, tylko dlatego, że razi go w oczy"(...).


Niedawno w ciężkim stanie trafiłaś do szpitala, diagnoza była wstrząsająca - zator i zawał płuc. W jednym z wpisów na Instagramie z rozczarowaniem przyznałaś, że Twoja choroba zweryfikowała niektóre znajomości. Ludzie wolą, gdy nie mamy problemów?
Niestety, w takich sytuacjach często okazuje się, że osoby, których nie docenialiśmy, są bardziej zainteresowane naszym losem, niż te, które wydawały się nam najbliższe. I tak było w moim przypadku. Znajomi, którym poświęcałam dużo czasu, pomagałam w potrzebie, przepadli, w momencie, kiedy to ja wymagałam pomocy.  Zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślę, że wielu z nas popełnia podobny błąd - skupiamy się na ludziach, dla których nie jesteśmy priorytetem, mimo że obok jest ktoś, kto dobrze nam życzy, chce być częścią naszego życia. Gdy trafiłam do szpitala, u mojego boku pierwsi byli znajomi, z którymi nie widziałam się kilka lat... To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie.


Tabletki antykoncepcyjne, które przyjmowałaś z zalecenia lekarza przyczyniły się do wystąpienia zatoru, a w konsekwencji zawału płuc - ginekolog nie poinformował Cię o konieczności przeprowadzenia badań m.in. na krzepliwość krwi, przed rozpoczęciem terapii. Historii podobnych do Twojej jest wiele, jednak nie każda kończy się pozytywnie...
Byłam pod kontrolą lekarza, nie mam do niego pretensji, nie winię go. Zdecydowałam się na antykoncepcję przed wyjazdem do Indii - to niezwykle niebezpieczny kraj dla kobiet, obawiałam się o swoje bezpieczeństwo. Nie poinformowałam doktora o tym, jak często latam samolotami, może wtedy byłoby inaczej? Znakomita większość ginekologów przepisuje tabletki antykoncepcyjne nie zalecając przeprowadzenia niezbędnych badań, dają receptę nie pouczając pacjentek, co do efektów ubocznych stosowania hormonów, tak jak było to u mnie. Wiem, że sama powinnam się zainteresować tematem, ale tak to bywa - jak nic nam nie dolega, raczej nie skupiamy się na sprawach zdrowotnych. Prawdę mówiąc moja choroba wystąpiła tak nagle, że nawet nie zdążyłam się obejrzeć. Dopiero z czasem zrozumiałam, że mogło mnie już nie być...


Jak przebiega Twoja rekonwalescencja? Wróciłaś już do aktywności zawodowej?
Na szczęście wróciłam już do całkowitej aktywności. Trenuję, podróżuję, pracuję, udzielam się charytatywnie - działam m.in. z Paradise Challange Charity, z którą udało nam się wybudować szkołę dla dzieci na Jamajce. Szykuję się też do międzynarodowego projektu dotyczącego sprzedaży i handlu ludźmi. To będzie spore wyzwanie. Z jakiegoś powodu, od początku mojej pracy w zawodzie jestem osadzana w bardzo wymagających rolach i niekoniecznie mogę wykazać się w tańcu i śpiewie, ale dzięki temu mogę pokazać swoje umiejętności aktorskie. Cieszę się, że nie poddałam się chorobie. Byłam zdeterminowana, wiedziałam, że muszę walczyć i nawet w sytuacjach, kiedy lekarze przekazywali mi mało optymistyczne prognozy, nie dopuszczałam do siebie myśl, że będzie źle. Po wyjściu ze szpitala powoli wracałam do aktywności, nie pozwoliłam zamknąć się w domu, wiedziałam, że choroba nie może mnie zatrzymać. Jestem świadoma tego, że muszę o siebie bardziej dbać, ale staram się nie popadać w paranoję i po prostu żyć.


Wróćmy do tematu aktorstwa - u jakiego polskiego reżysera chciałabyś zagrać w przyszłości?
Dobre pytanie...:). Od lat podziwiam dzieła Wojciecha Smarzowskiego, Pawła Pawlikowskiego, Małgorzaty Szumowskiej i Jana Komasy. Praca z nimi, byłaby dla mnie zaszczytem. To prawdziwi artyści!


Parter - Co przechowujesz w swojej Piwnicy?
Na szczęście nie mam piwnicy (śmiech). A tak na poważnie, w Piwnicy przechowuję marzenia. Staram się jednak, by nie zalegały tam zbyt długo i skupiam się na ich realizacji.




Natalka, witam w Piwnicy!



Ps. Już wkrótce ukaże się singiel Natalii we współpracy z Komodo - bądźcie czujni - więcej TU
Jak podoba Wam się dzisiejsza przejażdżka w Windzie Sąsiedzi?