• Winda
  • Duży pokój
  • Gabinet
  • Łaźnia
  • Spiżarnia
  • Garderoba

AKTUALNOŚCI

Jak pielęgnować skórę zimą? Porady eksperta ekobieca.pl + przegląd kosmetyków.

Warunki atmosferyczne panujące zimą, mogą prowadzić do pogorszenia kondycji skóry. Uczucie ściągnięcia, łuszczenie, nieprzyjemne pieczenie twarzy, to częste skutki nieprawidłowo dobranej do tej pory roku pielęgnacji. O tym, jakich kosmetyków używać, aby poprawić stan skóry w sezonie grzewczym, rozmawiałam z kosmetolog, wizażystką i ekspertem ekobieca.pl , Agatą Rybak.



Kosmetyki na zimę

Warto pamiętać, że produkty pielęgnacyjne do twarzy, powinny różnić się w zależności od pory roku. Wciąż zdarza się, że klientki są nieświadome tego faktu, czego konsekwencją są różnego rodzaju problemy ze skórą. Jesień i zima, to zdecydowanie najlepszy czas na kuracje kwasowe, których efektem jest przebudowa naskórka, a co za tym idzie rozjaśnienie przebarwień, zmniejszenie nasilenia trądziku czy spłycenie zmarszczek. Zimą należy zwrócić szczególną uwagę na ochronę skóry przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, a także często używaną w biurach, domach czy środkach transportu klimatyzacją. Aby dobrać odpowiednie dla danej cery kosmetyki, należy bacznie obserwować reakcje skóry na nowe składniki, bodźce i nie kopiować schematu pielęgnacyjnego gwiazd ani koleżanek

Focus na demakijaż i oczyszczanie w wersji zimowej


Zimą częściej decydujemy się na cięższe podkłady o mocnym kryciu, dlatego też demakijaż w tym okresie powinien różnić się od tego wykonywanego latem czy wiosną. Do usuwania makijażu w najchłodniejszym sezonie roku, szczególnie polecam metodę OCM - na rynku dostępne są gotowe mieszanki olejków, warto jednak testować oleje o pożądanym działaniu pojedynczo i stosować je według potrzeb konkretnej skóry. Oczyszczanie według zasad OCM, doskonale sprawdzi się przy cerze suchej i wrażliwej, mieszanej, a nawet tej problematycznej - choć tu zalecam ostrożność, nieodpowiednio dobrany olejek może powodować zapychanie. Osoby ze skórą trądzikową, na początek powinny wypróbować oleje o najniższej komedogenności, np. olej sezamowy, olej z czarnuszki lub tamanu.

Do demakijażu oczu, bez względu na typ cery, polecam olej z pestek winogron - doskonale radzi sobie nawet z ciężkim, scenicznym makijażem oka. Wystarczy przyłożyć odrobinę olejku na powiekę, a pozostałości w postaci tzw. 'pandki', usunąć płynem micelarnym. Olejek z pestek winogron ma właściwości redukujące sińce pod oczami, a jego stosowanie wpływa pozytywnie na kondycję skóry delikatnej okolicy oka. Fanom tradycyjnego oczyszczania bez użycia oleju polecam delikatne płyny micelarne, toniki i żele - najlepiej bez alkoholu w składzie.




EO LAB - Tonik do twarzy z kwasami AHA
Resibo - Olejek do demakijażu
Iossi - Ryżowa piana do mycia twarzy
Nacomi - Olejek do demakijażu cera normalna i mieszana
Nacomi - Olej z pestek winogron

Złuszczaj ostrożnie


Peelingi skóry twarzy, to podstawa pielęgnacji cały rok. Należy wykonywać je minimum dwa razy w tygodniu. Produkty złuszczające stosowane zimą, powinny zawierać kwasy - np. AHA i BHA, które doskonale sprawdzają się przy cerze problematycznej i mieszanej zmniejszając nasilenie trądziku i nadprodukcję sebum, ale także przy tej dojrzałej, suchej i odwodnionej, wpływając pozytywnie na koloryt skóry i rozjaśniając przebarwienia. Ciekawostką może być fakt, że stosowane według zaleceń producenta sera z kwasami, rozpuszczają naskórek w sposób niewidoczny dla oka, dlatego nie należy obawiać się tzw. 'wylinki'. Polecam także peelingi enzymatyczne, szczególnie nowość od Tołpy, nasz bestseller, jedyny peeling na bazie aż trzech enzymów.







Pamiętaj o ochronie przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi


Mróz, suchy wiatr, klimatyzacja i smog, to szkodliwe dla skóry czynniki, z którymi mierzymy się zimą. Kosmetyki pielęgnacyjne, które stosujemy o tej porze roku, powinny zawierać składniki, tworzące powłokę ochronną, tzw. film, takie jak np. parafina, które uniemożliwią transepidermalną utratę wody ze skóry. Na podobnej zasadzie będą działać także kremy typu 'woda w oleju'. W kosmetykach na zimę szukamy także silnie nawilżających i odżywczych substancji - w kremach warto zwrócić uwagę na kwas hialuronowy, witaminę E, alantoinę. Szczególną uwagę należy zwrócić na skórę okolicy oczu, która jest bardzo delikatna i traktować ją w sposób wyjątkowy. Polecam stosowanie skoncentrowanych serów, kremów, masek, a także olejków. Pamiętajmy o prawidłowej aplikacji produktów przeznaczonych do pielęgnacji skóry pod oczami - kosmetyk wklepujemy 'ruchem fortepianowym' od zewnętrznej do wewnętrznej strony oka.








Uwaga na usta!


Zimowa aura nie oszczędza także wrażliwej skóry ust, dlatego należy chronić ją w odpowiedni sposób. Fanki naturalnych metod, do nawilżenia ust w domowym zaciszu mogą wykorzystać całkowicie jadalne produkty np. miód lub olej kokosowy - wystarczy zaaplikować niewielką ilość produktu na wargi i gotowe. W pracy czy na zakupach, warto mieć przy sobie pomadki i masełka na bazie wosku pszczelego, dostępne m.in. w gamie produktów marki Sylveco i Orientana. Szczególnie polecam sztyft Sylveco, który zawiera drobinki peelingujące, dzięki czemu oprócz nawilżenia zapewnia usuwanie martwego naskórka.




UWAGA! Niespodzianka dla Was - rabat 10% na hasło : bassement na zakupy w ekobieca.pl ! Rabat obejmuje wszystkie produkty oprócz przecenionych. Kod ważny do 28.01.19 :)!

Ps. A jak wygląda Wasza pielęgnacja zimowa? Różni się od tej stosowanej latem i wiosną? Dajcie znać, czy znacie polecone przez Agatę kosmetyki:)!

Naturalny energetyk - sok z buraka na 4 sposoby! #przepisy

Sok z buraka, to drogocenny eliksir zawierający niemal wszystkie witaminy i minerały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Burak jest bogaty we wspomagający pracę układu pokarmowego błonnik, ma właściwości oczyszczające i odkwaszające, a także zbawienny wpływ na cerę. Warto dodać, że to niepozorne warzywo jest źródłem betaniny - substancji wchodzącej w skład leków stosowanych przy niektórych rodzajach depresji, dlatego słusznie bywa nazywany naturalnym antydepresantem. Burak słynie z właściwości pobudzających - zwiększa wydolność organizmu aż o 16% - więcej o naturalnych energetykach TU. Mimo wspaniałych zalet, burak ma pewną cechę, która potrafi do niego zniechęcić - smak. Z czym połączyć buraka, aby przygotować pyszny, wartościowy sok? Przygotowałam kilka moich ulubionych przepisów, mam nadzieję, że Wam przypadną do gustu :-)!





#na odporność (składniki na dwie porcje): 

- 1 średniej wielkości burak
- 2 jabłka
- 4 marchewki
- kawałek korzenia imbiru (ok. 2 cm)
- łyżka miodu

#oczyszczający: 

- 1 burak
- 1 korzeń selera
- 1 cytryna
- kawałek korzenia imbiru
- kilka liści jarmużu

#przyspieszający spalanie kalorii:

- 1 burak
- 1 ananas
- 1 pomarańcza


#rozgrzewający

- 1 burak
- 4 marchewki
- 1 jabłko
-  plaster melona żółtego
-  imbir
-  szczypta chilli



A Wy z czym łączycie buraka przygotowując sok? Dajcie znać :)!

Winda : Ola Przybylska aka ŁysOla - łysienie plackowate dodało mi pewności siebie

W wieku siedemnastu lat dowiedziała się, że cierpi na łysienie plackowate. Straciła włosy, ale nie siłę. Wiedziała, że choroba jej nie pokona. Postanowiła pokazać światu, że warto walczyć o siebie i innych... Zapraszam do Windy na wywiad z ŁysOlą.



Uwaga: Każdy, kto odwiedzi blok(g) Bassement, zostanie przyjęty w wyjątkowy sposób. Ola została zaproszona do Windy i podobnie jak m.in. Natalia Janoszek - wywiad TU, zostanie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, gdzie tradycyjnie zadaję 'najbardziej błahe pytania'. Finał podróży to Piwnica, w której każdy Gość otrzyma klucz do BBS:).




Najbardziej błahe pytanie - Twoja największa słabość, to...?
Słodycze ! Uwielbiam czekoladę i nigdy nie jestem w stanie odmówić sobie kosteczki.

Kilka lat temu zachorowałaś na łysienie plackowate - kiedy zauważyłaś, że z Twoim zdrowiem dzieje się coś niepokojącego?
W lutym 2011 roku zobaczyłam pukiel włosów na podłodze, kolejnego dnia, gdy spięłam włosy w kucyk, łyse placki za uszami. Nie wiedziałam, skąd one się wzięły. Czułam, że coś jest nie tak, więc umówiłam się do dermatologa.


Na wizytę lekarską czekałaś miesiąc. Czy nasilające się objawy choroby kwalifikowały Cię do wizyty w trybie pilnym?
To prawda, musiałam czekać miesiąc, a w tym czasie wypadło mi jeszcze więcej włosów, szczególnie na czubku głowy. Wydaje mi się, że każda osoba, która ma symptomy jakiejś choroby, chce jak najszybciej dowiedzieć się, co jej dolega, dlatego myślę, że miesiąc to i tak niedługo jak na standardy naszej służby zdrowia. U lekarza od razu usłyszałam diagnozę - łysienie plackowate. To był szok.

Jak wyglądał proces leczenia?
Przyjmowałam sterydy, cyklosporynę, miałam naświetlania PUVa, wstrzykiwano mi w skórę głowy leki przeciwzapalne, pomocniczo stosowałam wcierki, maści, zioła. Początkowo widziałam efekty - włosy powoli odrastały, byłam pewna, że się uda, że objawy choroby zostaną zahamowane. Niestety, każda z proponowanych mi metod leczenia, okazywała się nieskuteczna - poprawa była chwilowa, włosy odrastały i wypadały.

Terapia farmakologiczna nie przyniosła oczekiwanych skutków - jak przyjęłaś to, że Twoje włosy mogą już nigdy nie odrosnąć? 
To było bardzo trudne. Kiedy włosy odrastały, pojawiała się nadzieja, że wreszcie z tego wyjdę i nagle.. bum..  kolejna porażka. Trudno było mi pogodzić się z tą chorobą, przez pierwsze lata wylałam morze łez. Dla nastoletniej dziewczyny, takie przeżycia to trauma. Szczęśliwie miałam wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół - dzięki nim jestem pewną siebie kobietą i nie mam oporów by opowiadać o tym, co mnie spotkało.

Freestyle - co w głowie, to na języku
Dobrze, że 'w' głowie, a nie co 'na' głowie - oznaczałoby to, że nic mądrego nie mówię :D. Mój freestyle będzie prosty - postawiłam sobie cel, aby dawać wsparcie osobom, które najbardziej tego potrzebują - chorym. Chciałabym, żeby ludzie cierpiący nie czuli się opuszczeni, a Ci zdrowi byli świadomi sposobu, w jaki mogą pomóc, ale o tym za chwilę:).

Często podkreślasz, że ciężkie chwile pozwala Ci przetrwać wiara - jakie znaczenie ma dla Ciebie wiara?
Wiara pozwala mi dostrzec w moim doświadczeniu sens. Dzięki niej nie poddałam się chorobie, nie popadłam w depresję, wiedziałam, że z Bogiem podołam wszystkim problemom, a brak włosów nie przeszkodzi mi w byciu szczęśliwą.

Niedawno założyłaś na Instagramie profil 'łysola' - jaki cel przyświeca Twojej działalności w mediach społecznościowych?
Zależy mi na tym, aby udowodnić ludziom, że z łysieniem plackowatym da się normalnie żyć, a głowa pozbawiona włosów nie zawsze oznacza raka. Pragnęłam też wreszcie uwolnić się od peruki, choroby i pokazać "całemu światu", że jestem łysa. Kiedy założyłam profil i to zrobiłam, poczułam się niezwykle szczęśliwa!

Organizujesz akcję #pocokomugrzebien ? Na czym polegają Twoje działania?
Wiem, co czują kobiety, które podobnie jak ja straciły włosy, dlatego zależy mi na tym, aby poprawić komfort ich życia. Nie każdy wie, że niewielkim kosztem może pomóc osobom chorującym na łysienie plackowate. Wyobraźcie sobie, że podczas wizyty w salonie fryzjerskim możecie oddać swoje włosy fundacji. Jeśli Wasze pukle spełnią określone warunki, mogą okazać się doskonałym materiałem na perukę dla potrzebujących. Sama otrzymałam perukę od fundacji i był to najlepszy prezent.

Zaakceptowanie choroby nie przyszło Ci łatwo - co powiedziałabyś osobom, które przechodzą podobne sytuacje do tej, w której sama się znalazłaś?
Życzę im, aby jak najszybciej odnalazły w sobie siłę do walki. Wszystkie jesteśmy wyjątkowe, każda z nas jest piękna. Nie warto przejmować się zdaniem przypadkowych osób, a robić swoje i iść do przodu!

Co przechowujesz w swojej Piwnicy?
Najważniejsze wartości - wiara, rodzina i przyjaciele.




Witam w Piwnicy Bassement Olu!