• Winda
  • Duży pokój
  • Gabinet
  • Łaźnia
  • Spiżarnia
  • Garderoba

AKTUALNOŚCI

Sałatka ze śliwkami, nasionami chia i pomidorowo - czosnkowym sosem EKO

Owocowo - warzywne sałatki często pojawiają się w moim menu. Przy okazji planowania zakupów i jadłospisu, zastanawiam się, z jakich produktów mogłabym skomponować smaczną kompozycję. Do moich ulubionych 'mieszanych' sałatek, należy orzeźwiająca z truskawkami i miętą na bazie pysznego, nieco egzotycznego sosu i ta z roszponką, pomarańczą sycylijską i suszoną śliwkąTo pyszne i pełne witamin pomysły na wakacyjny posiłek, lub lunchbox do pracy.

'Główną bohaterką' mojej nowej sałatkowej mieszanki jest śliwka węgierka, która w połączeniu z malinowymi pomidorami naprawdę rozpieszcza podniebienie! Do sałatki dodałam sos pomidorowo - czosnkowy Dary Natury, skomponowany z ekologicznych przypraw, który odkryłam przy okazji wizyty w sklepie zielarskim. To świetna alternatywa dla napakowanych chemią gotowców z supermarketów. Łapcie przepis!


Niezbędne produkty:

- sałata masłowa
- 2 pomidory malinowe
- garść pomidorków koktajlowych
- 6-7 śliwek węgierek
- ocet balsamiczny
- oliwa z oliwek/ olej rzepakowy
- sos pomidrowo - czosnkowy EKO, Dary Natury


Przygotowanie:

Warzywa i śliwki umyć i osuszyć, pokroić pomidory w kostkę, usunąć pestki ze śliwek, przełożyć do miski. Przygotować sos i dodać go do sałatki 15 minut przed podaniem. Posypać nasionami chia, skropić octem balsamicznym.

Smacznego!

Co sądzicie o owocowo - warzywnych sałatek? Lubicie takie mieszanki?

Planowanie jadłospisu i listy zakupów - na czym polega, po co to robić i jak zacząć?

Prowadzenie domu, to praca na pełen etat - wymaga organizacji i dyscypliny. Przedsiębiorstwo, jakim niewątpliwie jest rodzina, najlepiej funkcjonuje w oparciu o ... plan. Przygotowywanie listy zakupowej i jadłospisu, to jeden z elementów usprawniających wykonywanie obowiązków 'menadżera' domu.

O tym jak zacząć planowanie zakupów i menu, dlaczego warto to robić i jakie są tego zalety, opowie Paula Bojakowska, autorka najprostszego bloga kulinarnego wilkuchnia.pl , propagatorka idei less waste.

>>> Gotowanie dla opornych - dania z 7 składników. Wywiad z wilkuchnia.pl



Jaki jest cel planowania zakupów i menu?

Moim celem jest oszczędność. Oszczędność czasu, pieniędzy i... zasobów naturalnych. Planując zakupy, kupujemy mniej przetworzonych, pakowanych w plastik produktów, marnujemy mniej, wyrzucamy mniej.  Rzadziej też jemy na szybko i w przypadkowych miejscach.

Jak zacząć? 

To może wydawać się banalne, ale warto zacząć od zjedzenia produktów, które 'zalegają' w naszych domach. Często zaopatrujemy się na zapas i nie ma w tym nic złego, jeśli robimy to w sposób przemyślany.  Ważne abyśmy zdawali sobie sprawę z tego, co mamy we własnej kuchni. Ile razy kupujemy produkty, które już stoją w naszej szafce? Przyznam, że sama myślałam, że dobrze radzę sobie z tym tematem, ale ostatnio, przy okazji przeprowadzki przeraziłam się ilością zachomikowanego jedzenia. Mogłabym tymi puszkami, paczkami i słoikami wykarmić pułk wojska! Każdy z nas ma poupychane po szafkach, kątach lodówki i zamrażarki produkty, które kupiliśmy w dobrej wierze, a teraz czekają na lepsze czasy. To od nich warto zacząć.

Jakich narzędzi do planowania potrzebujemy?

Może być kartka i długopis, może być komputer, telefon. Narzędzia maja się dopasować do nas, nie odwrotnie. Jestem fanką elektronicznych rozwiązań i wszystko organizuję w Google docs, ale działania wielbicieli kalendarzy, plannerów, kolorowych zakreślaczy i papieru będą równie skuteczne.

Z jaką częstotliwością i na jaki okres czasu należy przygotowywać plan zakupów?

Wszystko zależy od naszych nawyków, preferencji, liczebności rodziny i pory roku. Według mnie przygotowywanie planu zakupów i menu na tydzień, to dość uniwersalne rozwiązanie. Oczywiście latem, kiedy jest sezon na pyszne owoce i warzywa, warto pozwolić sobie na extra rundkę po bazarku. Ograniczanie wizyt w sklepie do jednej tygodniowo jest ogromną oszczędnością. Zdałam sobie sprawę, że 'główne' zakupy planuję dużo rozważniej, jeśli nie zostawiam sobie furtki pt.  'a, najwyżej skoczę do sklepu za rogiem'. Sytuacje awaryjne się zdarzają, jednak znacznie rzadziej niż wcześniej.

Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie planu zakupów i jadłospisu?

Około 15 minut. Z czasem planowanie staje się sprawnym i szybkim procesem, choć u mnie wygląda ono trochę inaczej ze względu na prowadzenie kulinarnego bloga. Zakupy tygodniowe muszą grać idealnie z planami blogowymi, więc zajmuje to odrobinę dłużej. Planowanie uważam za szalenie proste i całkiem przyjemne. Można zaangażować w to całą rodzinę - niech każdy wybierze swoją ulubioną potrawę lub składnik, a wokół wspólnych pomysłów łatwiej będzie zbudować całe menu.

Na jaki budżet określać plan zakupów na początku?

Planowanie posiłków i zakupów zaczęłam na studiach, kiedy to musiałam zwracać szczególną uwagę na wydatki. :) Okazało się, że jedzenie stanowiło lwia część miesięcznych kosztów życia, więc była to pierwsza sfera, w której wprowadziłam oszczędności. 
Na początku warto zwrócić uwagę na to ile wydajemy standardowo, bez planowania. Potem można zorganizować zaplanowane zakupy i porównać rachunki. Czy udało się coś zaoszczędzić dzięki temu, że do sklepu weszliśmy z listą? Jeśli tak, to o jakich oszczędnościach mowa? Co pożera najwięcej naszego budżetu, co możemy zmienić? Często buduję swoje menu w oparciu o promocje i produkty sezonowe. Wbrew pozorom oszczędzanie nie musi się wiązać z odmawianiem sobie wszystkiego, co dobre.

Na ile posiłków należy przygotować dzienny jadłospis? 

U nas najlepiej sprawdza się planowanie po trzy posiłki dziennie. Zdarza się, że wiem dokładnie co zjemy każdego dnia, np. kiedy wykorzystuję rosół do zrobienia innej zupy lub dania i potrzebuję ciągłości w planowaniu. Najczęściej jednak wypisuję po prostu 7 śniadań, obiadów, kolacji i wybieramy w ciągu tygodnia z tej listy to, na co mamy ochotę. Jeden posiłek w tygodniu zawsze zostawiam 'pusty' - to okazja na obiad lub kolację na mieście, albo... 'dojadanie' resztek. Pamiętajcie, żeby do planowania menu dołączyć przekąski, jeśli lubicie sobie 'pochrupać'.

Jakich zasad przestrzegać przygotowując plany posiłków i zakupów?


* Pamiętajmy, aby zacząć od 'rozejrzenia się' w domu. Proponuję raz w miesiącu zrobić remanent szafki, lodówki i zamrażarki - to rozsądna praktyka, która szybko wchodzi w krew. Warto używać notatek głosowych - odpalić telefon i dyktować zawartość półek. Aplikacja zamieni głos w tekst i lista produktów, które należy wykorzystać gotowa!

* Kupujmy wyłącznie to, co zjemy. Jeśli rodzina nie przepada za super wynalazkami, nie wrzucajmy takich do koszyka. Można się ograniczyć np. do jednej nowości tygodniowo - nowy posiłek, nowa przyprawa, nowy składnik, nowe warzywo. W taki sposób będziemy stopniowo poszerzać swój przepiśnik, nie marnując pieniędzy, czasu i nerwów.

* Róbmy zapasy, ale z głową! Kupujmy na promocjach po dwa lub trzy artykuły, które mają u nas wzięcie. Sama często robię tak choćby z produktami suchymi lub mięsem, które mogę zamrozić. W perspektywie czasu, to spora oszczędność.

* Nie podchodźmy do zadania zbyt ambitnie. Lista ma być funkcjonalna i realistyczna, inaczej planowanie nie ma żadnego sensu. Co z tego, że raz w tygodniu na stół wjadą mrożone pierogi? Plan posiłków ma być odzwierciedleniem tygodnia, a nie jego wyidealizowaną wersją, w której codziennie wstajemy o 5, żeby wyciskać świeże soki i piec chleb na śniadanie. Oczywiście, planowanie daje nam więcej kontroli, więc możemy stopniowo poprawiać to, jak jemy. Ale bez przesady, jesteśmy tylko ludźmi, a tworzenie list i jadłospisów, to tylko narzędzie, które ma nam pomóc.


A czego nie robić?

Jedyne, co mi przychodzi do głowy to NIE WYDZIWIAĆ. Nie kombinować, nie wprowadzać skomplikowanego kodu kolorystycznego, nie siedzieć nad tym dwie godziny, nie rozpisywać każdego posiłku razem z przyprawami. Im prościej, tym lepiej.

Od jakiego czasu przygotowujesz plany zakupów i menu?

Przyznam, że jako osoba roztrzepana, raczej nie jestem urodzonym specem w dziedzinie planowania. Musiałam się tego nauczyć, więc w tym całym lenistwie i nieogarnięciu, metodą prób i błędów wypracowałam najbardziej łopatologiczną metodę, która po prostu działa. Chętnie się nią dzielę, bo jestem niemal pewna, że sprawdzi się u każdego. Poradzicie sobie nawet jeśli nie potraficie i nie lubicie planować, gospodarować, ani wydzielać budżetu. Znam to aż za dobrze :).

Plan posiłków według Pauli

Poniżej naszkicowałam najmniej skomplikowany plan świata.

Na górze jest plan posiłków (można dopisać dni tygodnia, bądź zostawić taki ,,luźny’’) z uwzględnionym jednym pustym posiłkiem do improwizacji. To może być obiad u rodziców, kolacja na mieście, śniadanie w biegu lub dojadanie gulaszu, który miał być na 2 obiady, ale wyszedł cały gar. Oczywiście tych posiłków może być więcej i mogą się nazywać inaczej. U mnie zwykle jest śniadanie, coś na wzór lunchu i wieczorem ciepła obiado-kolacja.

Niżej umieściłam tabelkę z trzema kolumnami, która będzie zawierać produkty, bazę do posiłków.
Pierwsza kolumna po lewej, to nasze domowe zapasy. Zawsze zaczynamy od tej rubryki. Staram się zacząć od świeżych, napoczętych produktów, tych z krótką datą ważności, choć pilnuję też, aby regularnie wykorzystywać produkty suche i paczkowane. Te, które przydadzą mi się w danym tygodniu podkreślam i wytłuszczam.

Druga kolumna, to aktualne promocji. Wypisuję tu produkty, które lubimy i na bieżąco robię burzę mózgów wypełniając górne kafelki propozycjami posiłków. Jeśli potrzebuję czegoś do stworzenia danego dania, a nie mam tego w domu, ani nie widzę na promocji, dana rzecz ląduje w rubryce dodatkowe. Gdy wszystkie 20 kafelków się wypełni, kopiuję rubryki promocje i dodatkowe na listę zakupów i śmigam do sklepu :)



Paula, to absolutna mistrzyni organizacji! Planujecie zakupy i jadłospis? Skorzystacie z ryciny Wilkuchni? Dajcie znać:)!

Winda: Ines Beauty - stomatologia i blogowanie dają mi spełnienie!

Agnieszka aka Ines Beauty - stomatolog z powołania, blogerka z wyboru. Aga, to wyjątkowo serdeczna, pełna optymizmu kobieta, która każdego dnia ciężko pracuje, aby zrealizować swoje cele i spełnić marzenia. Za dnia lekarz, wieczorami influencer. Jak wyglądały początki Ines Beauty? Jak pogodzić pracę zawodową z blogowaniem? Zapraszam na wywiad z Agnieszką w Windzie.


Uwaga: Każdy, kto odwiedzi blok(g) Bassement, zostanie przyjęty w wyjątkowy sposób. Ines Beauty została zaproszony do Windy i podobnie jak m.in. Wojciech Sawczuk, producent dermokosmetyków marki Liqpharm i Joanna Czech - kosmetyczka Kim Kardashian i zostanie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, gdzie tradycyjnie zadaję 'najbardziej błahe pytania'. Finał podróży to Piwnica, w której każdy Gość otrzyma klucz do BBS:).


Najbardziej błahe pytanie: deser czy fast food?
Fast food! Jestem fanką frytek, z chęcią jadłabym je codziennie... :)

Jesteś aktywnym zawodowo stomatologiem - blogowanie, to praca na drugi etat?
Stomatologia, to moja pasja. Kocham tę pracę i nie mogłabym z niej zrezygnować na rzecz blogowania, dlatego staram się pogodzić obydwie aktywności. Przygotowanie materiału na blog, to niezwykle czasochłonna sprawa - testowanie kosmetyków, makijaż, zdjęcia i ich obróbka, redagowanie tekstu, publikacja, promocja w mediach społecznościowych - to tylko kilka czynności, które należy wykonać, aby 'zamknąć' artykuł. Blogowanie, to zdecydowanie mój drugi etat i bardzo mnie to cieszy!

Jak udaje Ci się pogodzić stomatologię z blogosferą?
Podstawa, to odpowiednia organizacja czasu. Staram się planować każdy dzień i sumiennie wypełniać wszystkie punkty terminarza. Wstaję wcześnie rano i działam. Nie pracuję pod presją czasu - do każdego projektu przygotowuję się wcześniej, co sprawia, że nieprzewidziane okoliczności nie są mi straszne. Jestem szczęśliwa, że mam 'dwie zdrowe ręce' i mogę pomagać ludziom jako stomatolog, a dodatkowo radzić kobietom jako blogerka. Z przyjemnością wypełniam obowiązki lekarza i influencera.

Czy zdarza Ci się być rozpoznaną przez pacjenta - czytelnika insebeauty.pl?
Tak, coraz częściej słyszę pytanie - czy Inesbeauty, to Pani? Niedawno miałam zabawną sytuację -  pacjent pochwalił moją działalność na Youtube. Przyznam, że byłam nieco zaskoczona, że treści dotyczące kosmetyków i makijażu mogą być interesujące dla reprezentanta płci przeciwnej. Okazało się, że żona owego pacjenta regularnie ogląda moje vlogi, a ten rozpoznał mnie po... głosie :).

Projektujesz motywujące kalendarze dla kobiet, czym starasz się zainspirować czytelniczki do realizacji swoich marzeń. Mówisz, że sama zmieniłaś swoje życie na wielu płaszczyznach - w jaki sposób i czego dotyczyły zmiany?
Jestem przekonana, że każdy człowiek może spełnić swoje marzenia. Nie warto czekać, trzeba działać! Mimo że nasze drogi są różne, zostaliśmy wyposażeni w zestaw narzędzi, których wykorzystanie gwarantuje sukces. Wiele lat byłam 'niewolnikiem' siebie samej - za wszelką cenę starałam się zadowolić innych, robiłam wszystko, by tak się stało. Choć nie jestem typem marudy i zawsze brałam na 'klatę' to, co przynosiło mi życie, powiedziałam dość. Stwierdziłam, że nadszedł czas na zmiany. Zaczęłam słuchać siebie, podążać za głosem serca, walczyć o swoje marzenia. Nie było łatwo, ale czułam, że droga, którą postanowiłam obrać, jest tą właściwą. Przemiana wewnętrzna, to proces. Moja 'rewolucja', trwa już 10 lat - to najpiękniejszy okres mojego życia. Może zabrzmi to banalnie, ale mam ochotę krzyczeć ze szczęścia, bo jestem w miejscu, w którym zawsze pragnęłam być!

Freestyle - co w głowie, to na języku
Albert Einstein powiedział : " Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko". Wybrałam tę drugą drogę... Bo jak można rozpatrywać życie w kategoriach innych, niż te 'cudowne'?

inesbeauty.pl prowadzisz od kilku lat, w tym czasie zrealizowałaś szereg projektów, w tym współpracę z luksusową marką Kiehl's, której jesteś ambasadorką. Praca nad blogiem oferuje Ci wiele wspaniałych możliwości, jak choćby podróże. Spodziewałaś się, że Twoja witryna odniesie tak wielki sukces?
Nie spodziewałam się, że mój blog będzie rozwijał się w tak zawrotnym tempie. Początki nie zapowiadały sukcesu, tymczasem dziś mam możliwość uczestniczenia w międzynarodowych projektach. Jestem przykładem tego, że warto stawiać na jakość, nie na ilość. Mimo że mój blog nie notuje milionowych odsłon, moja praca została doceniona, a to sprawia mi ogromną satysfakcję i motywuje do działania. Wiesz co? Uważam, że nasze myśli kreują rzeczywistość, dlatego też mam tak optymistyczne nastawienie do życia! Od zawsze marzyłam o podróży do USA - postanowiłam starać się o wizę, nie mając pojęcia o tym, że zaproszenie do Nowego Jorku czeka na mnie tuż za rogiem. Kiehl's zaoferował mi wielką przygodę w Stanach i niezwykłe doświadczenia. Cieszę się, że mam okazję realizować się w blogowaniu, daje mi to wielką frajdę!

KWC - powiedz, jaki produkt stanowi Twój kosmetyk wszech czasów?
W mojej kosmetyczce jest sporo produktów, bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Trudno wymienić je wszystkie, dlatego postanowiłam powiedzieć o kilku kosmetykach, które sprawdzą się doskonale u kobiet o różnych rodzajach cer.:
  • szczoteczka Foreo - zapewnia gruntowne oczyszczenia skóry, jest nieodłącznym elementem mojej rutyny pielęgnacyjnej 
  • maska różana Sisley Black Rose Cream Mask - natychmiastowe odmłodzenie, cudownie otulająca formuła, można poczuć się dopieszczonym bez wychodzenia z domu, absolutny must have!
  • maska Kiehl’s Rare Earth Pore Cleansing Masque - doskonale oczyszcza i w sposób zauważalny zwęża pory 
  • Glow Tonic Pixi - genialny produkt. Delikatnie złuszcza martwy naskórek i przywraca blask cerze
  • Krem CC/BB Erborian - uwielbiam, stosuję jako bazę pod podkład - pięknie wyrównuje koloryt mojej cery. Aplikowany solo zastępuje podkład, dając delikatne krycie. Mój kosmetyczny hit tego roku. Używam zamiennie CC i BB
  • Puder Sisley Blur Expert - geniusz! Daje efekt 'naturalnego fotoszopa'.
  • Rozświetlacz Benefit Dandelion Twinkle - poręczny, prosty w 'obsłudze' - każda kobieta go ogarnie bez większych umiejętności makijażowych, daje subtelny efekt glow.

Jak wygląda Twoja rutyna pielęgnacyjna?
Jest wieloetapowa, zależna od pory dnia i roku. Zawsze, bez względu na to, czy jest to pielęgnacja poranna czy nocna, zaczynam od oczyszczenia skóry. Szczoteczka i żel/krem do mycia twarzy, potem maska, tonik, serum, krem pielęgnacyjny - trochę tego jest, ale warto. Doskonale znam potrzeby swojej cery, staram się je zaspokajać stosując odpowiednio dobrane kosmetyki. Mam 40 lat, a moja skóra jest w świetnej kondycji :).

Złota porada kosmetyczna od Ines Beauty, to…
Miłość, do siebie samej - to najlepsza recepta na piękno i moja złota porada kosmetyczna...  :).

Co przechowujesz w swojej Piwnicy?
Moja Piwnica pełna jest radości, marzeń i planów...







Witam w Piwnicy Aga:)!