• Winda
  • Duży pokój
  • Gabinet
  • Łaźnia
  • Spiżarnia
  • Garderoba

AKTUALNOŚCI

Lekka kolacja - sałatka z awokado, suszonymi pomidorami i mandarynką. #przepis

W mojej kuchni królują szybkie i proste w przygotowaniu dania - do ułatwiania zadań kulinarnych, przekonała mnie Paula z Wilk Kuchni, która potrafi wyczarować genialny obiad z maksymalnie siedmiu składników - wywiad i kuchenne triki Pauli TUTAJ. Zainspirowana twórczością koleżanki, przygotowałam sałatkę, której upichcenie zajmuje moment! W ostatnich dniach, ta kolorowa pyszność gości na moim stole codziennie - lekka, ale pożywna i pełna zdrowych dodatków. Sąsiedzi, zapraszam Was na kolację do piwniczanej spiżarni ☺.


Niezbędne produkty:

- sałata lodowa
- pomidorki koktajlowe 
- 1 pomidor
- pomidory suszone w oleju
- ćwiartka awokado
- pół pomarańczy
- 2 mandarynki
- nasiona słonecznika
- ser feta / ilość wg uznania /
- sól
- pieprz
- suszona/świeża bazylia

Przygotowanie:

Sałatę umyć, osuszyć, umieścić w misce, pokroić wszystkie rodzaje pomidorów i awokado, obrać mandarynki, dodać do miski, dosypać garść nasion słonecznika. Przygotować sos: 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów, doprawić szczyptą soli, pieprzu i bazylii i sokiem z połowy pomarańczy. Et voila!

Lubicie takie smaki? :-)

Winda: Katarzyna Drążewska - odkrywajacameryke.pl

Dziś do Windy wpadła przesympatyczna Kasia, która udowadnia, że amerykański sen naprawdę może się spełnić! Kasia wyjechała do Stanów, gdzie oprócz pracy, znalazła ... męża! Swoje perypetie opisuje na jednym z moich ulubionych blogów - odkrywajacameryke.pl !


Uwaga: Każdy, kto odwiedzi blok(g) BBS, zostanie przyjęty w inny, odpowiedni dla Niego sposób;). Kasia została zaproszona do Windy i podobnie jak m.in. Rafał Maślak, zostanie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, gdzie tradycyjnie zadaję 'najbardziej błahe pytania'. Finał podróży to Piwnica, w której każdy Gość otrzyma klucz do BBS:).


Najbardziej błahe pytanie: Kawa czy herbata?
Kawa! Najlepiej w wersji caffe latte na mleku migdałowym.

Od kilku lat mieszkasz w USA – dlaczego zdecydowałaś się na pracę w Stanach?
Od zawsze marzyłam o wyjeździe za ocean i zwiedzeniu Ameryki, a wyjazd do pracy umożliwił mi to zadanie znakomicie. Połączyłam przyjemne z pożytecznym! Będąc na miejscu, czyli pracując i mieszkając w USA, zdecydowanie łatwiej było mi odwiedzić wszystkie zakątki, które wcześniej pozostawały tylko w sferze marzeń. Z pewnością nie byłabym w stanie tyle zobaczyć i przeżyć podczas dwutygodniowych wakacji w USA. Ponadto, mieszkając z rodziną goszczącą miałam okazję doświadczyć amerykańskiego życia w każdym jego aspekcie. Mogę powiedzieć, że poznałam ich kulturę i styl życia od podszewki.

Jak wspominasz swoje początki w Ameryce?
Miałam sporo szczęścia, ponieważ już na samym początku trafiłam na cudownych ludzi, u których zamieszkałam. To oni pomogli mi wdrożyć się w amerykańskie życie codzienne, służyli radą i pomocą oraz cierpliwie odpowiadali na moje niezliczone pytania, dzięki czemu aklimatyzacja za oceanem przebiegła szybko i przyjemnie:)

Na swoim blogu piszesz o różnicach kulturowych między Polską, a Ameryką – czy zachodnie ‘inności’ mocno dały Ci się we znaki?
Nie nazwałabym tego w ten sposób. Różnice kulturowe faktycznie są spore, ale ja traktuję je raczej jako ciekawostkę niż coś denerwującego lub dającego się we znaki. W końcu, co kraj to obyczaj i coś, co dla nas, jako Polaków, jest normalne może okazać się dziwne w oczach obcokrajowca. Zresztą mój mąż podczas wakacyjnych pobytów i krótkiego mieszkania w Polsce dostrzegał w polskiej rzeczywistości wiele inności, które go zaskakiwały, więc myślę, że to działa zawsze w dwie strony.

Co najbardziej zaskoczyło Cię w amerykańskiej codzienności?
Mnóstwo rzeczy! :) Dlatego właśnie stworzyłam na blogu cykl „Inności w Stanach”, w których opisuję różnice miedzy Polską a Stanami, głównie w kwestii życia codziennego. Pamiętam, że bardzo zaskoczyła mnie woda z kranu podawana w restauracjach, gotowane jajka sprzedawane w markecie, bankomaty drive-thru, pięciopasmowe autostrady w centrum miasta i paczki zostawiane przez kuriera wprost pod drzwiami domu, na nieogrodzonym podwórku – bez jakiegokolwiek podpisu czy potwierdzenia odbioru. Mimo że mieszkam w Stanach już jakiś czas i nad wieloma rzeczami przechodzę już do porządku dziennego, to wciąż zdarza się, że coś mnie w tej amerykańskiej rzeczywistości zaskoczy ;)

Freestyle – co w głowie to na języku!
Podążaj za swoimi marzeniami! Naprawdę warto czasem wyjść ze swojej strefy komfortu, podjąć ryzyko i rzucić się na głęboką wodę. Mnóstwo ludzi jest niezadowolonych ze swojego życia i choć chcieliby zacząć żyć inaczej, to boją się zmian. Ja uważam, że niemożliwe nie istnieje i że każdy ma szansę na spełnienie swoich marzeń – jednak nie możesz biernie czekać, aż szczęście zapuka do Twoich drzwi. To Ty musisz wyjść szczęściu naprzeciw, czasem zaryzykować i małymi kroczkami dążyć do realizacji swoich marzeń.

W Stanach poznałaś swojego męża, Briana. Wydawało się, że Twój amerykański sen już się spełnia, jednak spotkały Was pewne trudności…
Istotnie, zanim mogliśmy żyć razem „długo i szczęśliwie” spotkało nas po drodze trochę perypetii ;) Gdy po zakończeniu programu au-pair wróciłam do Polski, odmówiono mi kolejnej wizy i nie mogłam ponownie wyjechać do Stanów. Nasze plany legły w gruzach, jednak mimo przeciwności losu nie poddaliśmy się i zamiast planu A, skupiliśmy się na realizacji planu B.  Przeżyliśmy chyba najbardziej zwariowany rok w naszym życiu jednak mimo, że pojawiło się dużo stresu, łez i niewiadomych, uważamy że było to dobre doświadczenie. W końcu nic nie dzieje się bez przyczyny i gdyby nie ten rok, bylibyśmy ubożsi o mnóstwo cudownych wspomnień i kto wie, czy umielibyśmy się cieszyć naszym szczęściem, tak jak cieszymy się nim dziś.

Twój blog odkrywajacameryke.pl to poradnik dla planujących podróż, a nawet życie w USA. Z jakim odbiorem się spotykasz?
W znakomitej większości – bardzo pozytywnym. Uwielbiam to, że dostaję mnóstwo maili i wiadomości od czytelników! Niektórzy piszą po prostu, że bardzo lubią zaglądać na mojego bloga i moje pisanie jest dla nich inspiracją do spełnienia marzenia o podróży za ocean. Inni piszą z prośbą o porady czy wskazówki przed wyjazdem. Staram się im w miarę możliwości pomagać i dzielę się moim doświadczeniem.  To wszystko bardzo mnie motywuje do dalszej pracy nad blogiem i rozwijania mojego małego miejsca w sieci.

Twoim pierwszym zajęciem w Stanach, była praca na stanowisku au-pair. Czym zajmujesz się aktualnie?
W chwili obecnej czekam na pozwolenie o pracę. Niestety pod względem papierologii i opieszałości urzędników Stany biją Polskę na głowę ;) i przez to cały proces ciągnie się bardzo długo. Jednak mam nadzieję, że wkrótce otrzymam swoje dokumenty i będę mogła postawić pierwsze kroki na amerykańskim rynku pracy w zupełnie innej dziedzinie.

Zdarza Ci się żałować, że opuściłaś Polskę?
Nie żałuję, ale pewnie jak większość emigrantów często tęsknię za krajem. Za rodziną, przyjaciółmi, smakiem polskiego chleba i polskim powietrzem ;) Dlatego zawsze chętnie wracam i będę wracać do Polski.

Parter – co trzymasz w swojej Piwnicy?
W piwnicy trzymam wszystkie piękne wspomnienia z cudownych miejsc, które udało mi się odwiedzić i niekończącą się listę nowych podróżniczych celów na kolejne lata.



Kasiu,  witam w Piwnicy BBS!



Musisz to mieć! #olejek rycynowy

Dziś w Łaźni przedstawię Wam moje najnowsze odkrycie kosmetyczne! Kilka miesięcy temu, do mojego wieczornego rytuału pielęgnacyjnego dorzuciłam kolejny punkt - olejek rycynowy! Powszechnie stosowany jako remedium na problemy trawienne, świetnie sprawdza się także w kosmetyce!


Wytłaczany z nasion rącznika pospolitego olej rycynowy, zyskuje na popularności z dnia na dzień. Dzieje się tak ze względu na wszechstronne właściwości produktu, łatwą dostępność i niską cenę ( apteka i sklepy zielarskie, ok. 4 złote). Szczególnie doceniany przez fanki naturalnych kosmetyków, zdobył również moje uznanie.

Dlaczego warto kupić olejek rycynowy i jak go stosować?


Rzęsy - efekty, jakie niesie ze sobą regularne stosowanie olejku rycynowego na rzęsy są spektakularne! Szczególnie polecam paniom, które 'doklejają' sztuczne rzęsy, lub je przedłużają - kompendium nt. przedłużania rzęs TUTAJ, jako odżywka między zabiegami. Olejek stymuluje wzrost rzęs, odżywia je, nawilża i pogrubia. Stosuję go codziennie po demakijażu - kroplę olejku rozprowadzam na czystej szczoteczce po zużytej maskarze lub na patyczek kosmetyczny i aplikuję na rzęsy. Staram się, aby olejek nie dostał się do oczu - może to powodować zapalenie spojówek. Kurację stosuję 2 miesiące i mogę śmiało powiedzieć, że moje rzęsy są dłuższe, gęstsze i naprawdę mocne. Absolutny hit!


Brwi - jeśli przesadziłaś z regulacją brwi, 'braki' posmaruj olejkiem - pobudzi to wzrost włosków i znacznie szybciej zapełnisz to, co nieopatrznie usunęłaś. Olejek stosuj podobnie, jak w przypadku pielęgnacji rzęs. Uwaga blondynki: olejek dość mocno przyciemnia włoski!

Włosy - olejek rycynowy polecany jest również do pielęgnacji włosów - zawiera proteiny, kwasy Omega  9 i witaminę E. Stosowany bezpośrednio na skalp, odżywia i pobudza cebulki, co sprawia, że włosy rosną znacznie szybciej. Olejek można również dodawać do odżywek lub masek, lub stosować jako serum na rozdwojone końcówki. Regularne stosowanie olejku rycynowego na włosy wzmacnia je, odżywia i poprawia ich nawilżenie. Włosy mniej wypadają, szybciej rosną, są lśniące i zdrowe aż po same końce.
PS. Aktualnie testuję pewną 'rycynową terapię' - więcej info wkrótce :)!


Paznokcie - jeśli marzysz o mocnych paznokciach sięgnij po olejek rycynowy! Wmasuj kroplę olejku w każdy paznokieć i pozostaw ok. 15 minut. Dla lepszego efektu, możesz podgrzać olejek, wmasować w całe dłonie i włożyć rękawiczki/owinąć folią. Olejek nawilży i wzmocni słabe, łamliwe i rozdwojone paznokcie i zmiękczy skórki - stosuję go przed każdym manicurem i jestem zachwycona efektami. Paznokcie rosną niezwykle szybko i są super zdrowe!

Skóra - olejek rycynowy, to remedium na problemy skóry trądzikowej - zawiera kwas rycynolowy, zwalczający bakterie przyczyniające się do rozwoju zmian trądzikowych. Wystarczy, że po umyciu twarzy ciepłą wodą, posmarujesz olejkiem miejsca objęte stanem zapalnym i pozostawisz na noc. Olejek rycynowy, to główny składnik OCM, czyli oczyszczania twarzy olejami. Dobierz odpowiedni olej bazowy do Twojego rodzaju cery, zmieszaj go z olejem rycynowym i zrób demakijaż stosując się do zasad OCM. Olejek jest również genialnym środkiem hamującym powstawanie zmarszczek - aplikowany pod oczy stymuluje produkcję kolagenu, wnika w głąb skóry i pozwala utrzymać prawidłowy poziom nawilżenia.

UWAGA: Olejek rycynowy nie powinien być stosowany przez kobiety w ciąży - może wywoływać powikłania, a nawet poronienia!


Stosujecie olejek rycynowy? Widzicie efekty? Jakie macie doświadczenia z rycyną?