• Winda
  • Duży pokój
  • Gabinet
  • Łaźnia
  • Spiżarnia
  • Garderoba

3 triki urodowe, których nauczyłam się od Kosmetycznej Hedonistki

Daria, autorka bloga Kosmetyczna Hedonistka, jest jedną z nielicznych blogerek, u których próżno szukać nachalnych kampanii reklamowych i nieszczerych recenzji kosmetycznych. Rzetelność, merytoryczna treść i praktyczne porady okraszone pięknymi zdjęciami - KH, to miejsce w sieci, które powinna znać każda interesująca się kobiecymi sprawami dama. Triki urodowe, które poznałam dzięki Hedonistce, wielokrotnie odmieniały moją rutynę pielęgnacyjną, dając spektakularne efekty. Jeśli jesteście ciekawe, które porady Darii są moimi ulubionymi, zapraszam na dalszą część artykułu.



Silikonowe serum do włosów - must have włosomaniaczki


Niemal dekadę temu, silikonowe produkty przeznaczone do ochrony końcówek, biły rekordy popularności. Pamiętam, że były to czasy moich koślawych początków świadomej pielęgnacji włosowej - rozpoczęłam wtedy romans z olejowaniem i choć działałam zupełnie na oślep, powoli wdrażałam się w temat. Stosowałam m.in. jedwab marki Biosilk i Joanna. Byłam zadowolona z efektów działania samodzielnie dobranych kosmetyków, jednak mój entuzjazm rozpłynął się podczas wizyty u fryzjerki. Kiedy przedstawiłam jej schemat pielęgnacyjny, którym raczę swoje pukle, zatrzymała się przy punkcie "silikonowe serum" i zamarła. Stwierdziła, że produktów o podobym składzie nie poleciłaby "nawet wrogowi". Niestety, podsumowanie mojego hitowego serum sprawiło, że posłuchałam fryzjerki - wówczas uważałam ją za autorytet w kwestiach włosowych - i odstawiłam kosmetyk. Tymczasem na blogu Hedonistki, nadal pojawiały się wzmianki na temat zalet stosowania silikonowego serum. Zachwyty Darii nie dawały mi spokoju..:

Mit o destrukcyjnym działaniu silikonów na nasze włosy już dawno został obalony. Jest jednak jedno "ale". Serum to taka bariera między włosem, a czynnikami zewnętrznymi. Nie wnika do środka włosa, tylko pozostaje na jego powierzchni, dając mu ochronę, gładkość i blask. Zatrzymuje nawilżenie, wilgoć i dobroczynne składniki z pielęgnacji we wnętrzu włosa. Kiedy jednak nasza pielęgnacja jest nieprawidłowa czyli nie olejujemy włosów, nie nakładamy odpowiednich masek i odżywek, a także używamy złego szamponu, to niestety takie silikonowe serum może tylko pogorszyć sprawę. Nie ma tak naprawdę czego zatrzymać we wnętrzu naszego włosa i odbiera mu dodatkowo szansę na pobieranie wilgoci z zewnątrz. I to sprawia, że po kilku aplikacjach takiego serum włosy będą suche, spuszone, szorstkie i łamliwe. Kiedy natomiast nasze włosy są zadbane, to serum stanie się dla nich ochronną tarczą i przyniesie szereg wizualnych korzyści, o których już pisałam wcześniej. Warto zatem takiego serum używać i sama nie wyobrażam sobie bez niego swojej pielęgnacyjnej rutyny.

Kiedy zauważyłam, że Hedonistka poleca serum Joanna Styling Effect Jedwab, którego fanką byłam lata temu, postanowiłam przełamać się i zrobić kolejne podejście do owianych "złą sławą" silikonowych ser. Moja włosowa pielęgnacja obecnie jest bardziej świadoma niż 10 lat temu, dlatego stwierdziłam, że na powrocie do kultowego kosmetyku mogę jedynie zyskać. Po podcięciu końcówek, zaczęłam regularnie stosować silikonowe serum Joanny i wiecie co? Jestem zachwycona efektami - suche, połamane i rozdwojone końcówki, to przykre wspomnienie. Sama nie mogę uwierzyć, że nie muszę biegać do fryzjera co miesiąc. Jeśli w Waszej włosowej pielęgnacji nie ma silikonowego serum, koniecznie uzupełnijcie zapasy i przetestujcie na "własnej głowie" - zaręczam, że warto!

Baby Boomer - nie tylko w salonie!


Kiedy Daria opublikowała artykuł "Delikatne cieniowanie baby boomer krok po kroku", odpadłam! To właśnie u Hedonistki po raz pierwszy zobaczyłam ten ultradziewczęcy manicure. Jak się okazuję, samodzielne wykonanie baby boomera nie jest tak trudne, jak się może wydawać. Należy jednak zakupić wszystkie wskazane przez Darię lakiery - mnie zabrakło mlecznej bieli, która maskuje ewentualne niedociągnięcia, w związku z czym pierwsze próby mani podsumowałabym jako średnio udane. Blogerka przygotowała dokładny instruktaż opatrzony zdjęciami z każdego etapu, który powinien zostać przeprowadzony, aby osiągnąć efekt delikatnego ombre. Przyznam, że baby boomer, uważam za jeden z najpiękniejszych manicure ever! Zawsze będę kojarzyć go z Kosmetyczną Hedonistką - mam nadzieję, że kiedyś osiągnę taką precyzję, jaką może pochwalić się Daria i moje cieniowanie będzie choć trochę przypominać  to:



Pantenol na twarz? Zdecydowanie tak!


Kosmetyczna Hedonistka wielokrotnie zaskakuje, wykorzystując w pielęgnacji włosów i ciała produkty pozornie do tego nieprzeznaczone. Spokojnie, Daria nie wybiera w ciemno - po analizie składu decyduje, czy dany artykuł ma szansę poprawić kondycję np. czupryny. Tak było choćby w przypadku testowania kropli żołądkowych jako wcierki. Kolejną, wprost genialną niespodzianką od Hedonistki, było opublikowanie na blogu informacji, o zaskakujących zastosowaniach pantenolu. Wyobraźcie sobie, że pantenol doskonale sprawdza się nie tylko jako podkład pod olej, ale także jako... maseczka na twarz!


Pantenol stosuję też w pielęgnacji mojej cery. Robię z niego maseczki czyli nakładam na oczyszczoną skórę i pozostawiam na około 15 minut. Odkąd go stosuję, przestałam mieć problemy z suchymi skórkami, które doskwierały mi w okresie zimowym! Pantenol stosowany na skórę łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia, stymuluje wzrost i odnowę komórek, a także wykazuje działanie antybakteryjne. Nie powoduje też powstawania zaskórników i jako posiadaczka cery skłonnej do zapychania mogę to potwierdzić.


Ma to sens! W końcu pantenol, to nic innego, jak pochodna prowitaminy B5, która występuje naturalnie w organizmie i odpowiada - w telegraficznym skrócie - za stan włosów, skóry i paznokci. Jest składnikiem wielu kosmetyków, jednak - jak słusznie zauważa Daria - jego stężenie jest niewielkie. Z kolei pantenol w piance, jest już na trzecim miejscu w składzie, co oznacza, że ma "kopnięcie"! Szczerze polecam dołączenie pantenolu do pielęgnacji, to naprawdę kosmetyczny hit! Skóra jest widocznie nawilżona, a efekt olejowania na "pantonelowy" podkład, to jakiś kosmos! Przyznajcie, że tzw. wielozadaniowe kosmetyki, to Wasze ulubione produkty? Moje na pewno :).


Bloga Darii czytam od wielu lat - cieszę się, że Hedonistka nadal publikuję superprzydatne artykuły bardzo polecam Wam korzystanie z porad, które pojawiają się na także na IG Kosmetycznej Hednistki.

PS. Stosujecie porady Waszych ulubionych twórców internetowych? Może polecicie kogoś, kogo warto poznać?





Powiązane artykuły:






    Standardowe Komentarze
    Komentarze Facebook

0 komentarze:

Prześlij komentarz